U mnie niezmiennie od kilku lat, po prostu przetrwać sylwestra i gdy zrobi się glośno zadbać o kota, który jest zawsze przerażony hałasem.
Zobaczymy jak dzieciaki to przetrwają, ale nawet nie liczę na to, że prześpią okolice północy, pewnie trzeba będzie pokazać fajerwerki i potem wszyscy już do spania.
Korzystając z niedawnych zakupów nowego sprzętu do kuchni pewnie zrobimy sobie jakieś pizze albo burgery, wjedzie sylwester z dwójką albo jakiś serial i niczym to się szczególnie nie będzie różnić od innych wieczorów. Na pewno bez alko. W 2025 mocno ograniczylem alko, na 2026 chciałbym całkowicie odstawić i przetrwać rok bez choćby jednego drineczka.



