Widzialem pare opinii, ze Disco jest duchowym spadkobierca Planescape: Torment (czyli niby nr. 1 pod katem fabuly w historii gier RPG), wiec spodziewalem sie jakiegos kompletnego mind fuck pod koniec, cos w stylu powiazania n-rzeczy napotkanych do tej pory w logiczna calosc, ktora gracza zaskoczy - ale nic z tych rzeczy sie nie zdarzylo niestety, a finalne rozwiazanie wydalo mi sie bardzo randomowe. Moze po prostu zbyt wysokie oczekiwania. Ale przyznam, ze takich postaci jak Cuno przez dlugi czas nie zapomne, wiec zagrac bylo warto. Do tego fajny klimat i muzyka.Boromir pisze: ↑28 gru 2025, 16:40Potwierdzam, nawet już to kiedyś opisywałem. Mimo wszystko nie napisałbym, że DE stawia fabułę na pierwszym miejscu. Fabuła jest prosta jak drut (poza zakończeniem). Tu raczej o budowę świata chodziło i to się IMO udało. Pomimo zaledwie kilku lokacji udało się wkleić klimat miejsca gdzie łączy się polityka z całego tego uniwersum. Gra bardzo przyjemna chociaż plany o drugim runie pozostały tylko planami.



