W takim razie przepraszam. Moja wiedza i praktyka zatrzymala sie na FM12 wiec jest mocno nieaktualna.
Kolegom z tego tematu polecam tego uzytkownika na X dawniej tweeter:
Co jakis czas wyswietlaja mi sie jego wpisy i nie moge przejsc obojetnie obok powtorek z pierwszej dekady XXI wieku. Moja Pogon miala wtedy rozne okresy, pelne wzlotow i upadkow, choc raczej wiecej tych drugich. Wisly wtedy nie dalo sie nie lubic i nie ogladac, zarowno w ekstraklasie jak i w pucharach. Zwlaszcza w naszej lidze to byla maszynka do wygrywania i efektownej gry, a takiego hegemona to pewnie juz nie bedzie. No i ten Frankowski...zdecydowanie jeden z moich ulubionych polskich pilkarzy od czasu kiedy zaczalem sie interesowac pilka nozna. Wielka szkoda, ze tej LM nie udalo sie podbic, a bylo tak blisko. To byl inny poziom i inna bariera wejscia niz teraz, gdyby tamta Wisle nalozyc na dzisiejsze realia, to pewnie co roku meldowaliby sie w fazie grupowej, a przynajmniej bylyby na to duzo wieksze szanse niz z aktualnymi druzynami.
Pamietam, ze byla spora podjarka Wisla w tamtym czasie, nawet z kolegami ogladalismy te mecze. Podjarka byla do tego stopnia, ze jak w koncu Wisla z Majdanem w bramce przyjechala do Szczecina po naszym awansie i przejechala sie walcem wbijajac piatke bezradnym Portowcom to nawet to jakos tak szczegolnie nie bolalo. Po latach w pracy trafilem na goscia, ktory na bazie tamtyhc sukcesow wciagnal sie w pilke nozna i jezdzil do Krakowa na mecze i nadal jezdzi z jakas tam grupka.



