Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post autor: Cement » 04 sty 2026, 16:48

Grupa F

Wybrzeże Kości Słoniowej - Kamerun 1:1 (Diallo 51' - Konan 56'-sam.)
Dość wyrównany mecz zakończył się podziałem punktów, choć nieco więcej sytuacji mieli Kameruńczycy, pomimo gry bez wielu niepowołanych na PNA gwiazd. Słonie mogły objąć prowadzenie w 7 m.in., kiedy po rzucie rożnym Amad Diallo w dobrej sytuacji uderzył nad bramką. W 12 min. Iworyjczycy znów przeprowadzili dobrą akcję, jednak Kessie nieczysto trafił w piłkę i też posłał ją nad bramką. Nieposkromione Lwy odpowiedziały sytuacją Kofane, który w 21 min. po rękach Fofany trafił w poprzeczkę. Po przerwie Iworyjczycy zaatakowali odważniej. Kessie trafił do siatki, ale z niewielkiego spalonego, zaś w 51 min. szybki atak zakończył świetnym uderzeniem z dystansu Amad Diallo. Wyrównanie padło dość szybko - w 56 min. po strzale Tchamadeu piłka tak nieszczęśliwie odbiła się od Konana, że wpadła za kołnierz Fofany (ostatecznie trafienie zostało zapisane jako samobój Konana). Później groźniejsi byli Kameruńczycy - jeszcze raz obili poprzeczkę, zaś w doliczonym czasie gry wyprowadzili świetną kontrę, którą z trudem udało się Iworyjczykom powstrzymać. Trzeba przyznać, że Kamerun, pomimo nieobecności gwiazd, prezentuje się na tym turnieju bardzo dobrze.

Grupa B

Zimbabwe - RPA 2:3 (Maswanhise 19' Modiba 73'-sam. - Moremi 7' Foster 50' Appollis 82'-karny)
Szkoda Zimbabwe, bo gdyby w tym meczu utrzymali remis, wyszliby z grupy z trzeciego miejsca z dwoma punktami. Wojownicy, których sympatycy zdominowali trybuny stadionu w Marrakeszu, zaczęli kiepsko – już w 6 min. po strzale Appollisa bramkarz Zimbabwe Washington Arubi obronił dość dobre mierzony przy słupku strzał, a chwilę po strzale Moremiego i rykoszecie piłka wylądowała już w siatce Wojowników. Niespodziewanie, Zimbabwe dość szybko wyrównało - Tawanda Maswanhise, na co dzień występujący w lidze szkockiej, w indywidualnej akcji przedarł się między obrońcami Bafana Bafana. Po zdobyciu tego gola reprezentanci Zimbabwe wyraźnie się rozochocili i częściej gościli na połowie RPA. W 29 min. po wrzutce z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Garan'anga, a główkował jednak ponad bramką. Pierwsze 45 minut były dość obiecujące dla Wojowników, ale tuż po przerwie stracili drugiego gola po katastrofalnym błędzie obrony - zbyt lekkie zagranie głową w kierunku bramkarza przechwycił Lyle Foster uprzedził Arubiego i uderzeniem głową posłał piłkę do siatki. Pilkarze Bafana Bafana kontrolowali przebieg meczu, ale Zimbabwe podniosło się i wyrównało - strzał Maswanhise obronił Ronwen Williams, ale uczynił to tak niefortunnie, że nabił swojego kolegę i w ten sposób Modiba stał się autorem gola samobójczego. RPA zdołało przechylić szalę na swoją stronę dzięki bramce z karnego podyktowanego za rękę Nakamby. Szkoda, bo gdyby Zimbabwe utrzymało remis 2:2 to wyszłoby z grupy z 3. miejsca dzięki dwóm punktom i bilansowi bramkowemu 4:5.

Końcowa tabela grupy B:
1. Egipt 7 pkt., 3:1
2. RPA 6 pkt., 5:4
3. Angola 2 pkt., 2:3
4. Zimbabwe 1 pkt., 4:6

Grupa D

Botswana - DR Kongo 0:3 (Mbuku 31' Kakuta 41'-karny, 60')
Już przed tym meczem Botswana straciła szanse na awans, a różnica w potencjale w stosunku do reprezentacji DR Kongo była aż nadto widoczna na boisku. Już w pierwszym kwadransie Kongijczycy oddali siedem strzałów, w większości jeszcze niecelnych, ale gol dla Lampartów wisiał w powietrzu. W 11 min. bliski otwarcia wyniku był Meschak Elia, jego uderzenie z kilku metrów świetnie obronił Goitseone Phoko. Jak na napór DR Kongo Zebry i tak wytrzymały dość długo, bo dopiero w 31 min. Mbuku wślizgiem uprzedził obrońcę i zaskakującym dla Phoko uderzeniem otworzył wynik meczu. Na 2:0 dla DR Kongo podwyższył pewnym uderzeniem z rzutu karnego Kakuta. W 2. połowie Lamparty nie zdejmowały nogi z gazu, stwarzając sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 60 min. po akcji prawą stroną niepilnowany w polu karnym Kakuta dostał piłkę kilka metrów przed bramką i w tej sytuacji nie mógł spudłować. Chwilę później Kongijczycy znów trafili do siatki, jednak okazało się, iż Fiston Mayele odbił piłkę ramieniem, czego nie było widać na pierwszy rzut oka. Lamparty do końca atakowały i stwarzały sobie sytuacje bramkowe, w sumie oddając w całym meczu ponad 20 strzałów. W 81 min. blisko zdobycia gola był Balikwisha, na co dzień piłkarz Celticu, jednak po jego strzale przy bliższym słupku Phoko zdołał odbić piłkę na róg. Mimo efektownej wygranej Lamparty nie zdołały wygrać grupy, Senegal równie wysoko pokonał bowiem Benin.

Tabela końcowa grupy D:
1. Senegal 7 pkt., 7:1
2. DR Kongo 7 pkt., 5:1
3. Benin 3 pkt., 1:4
4. Botswana 0 pkt., 0:7

Grupa F

Gabon - Wybrzeże Kości Słoniowej 2:3 (Kanga 11' Bouanga 21' - Krasso 44' Guessand 84' B. Toure 90+1')
Na zdominowanym przez fanów Słoni stadionie w Marrakeszu Iworyjczycy mieli z wyeliminowanym już Gabonem ciężką przeprawę. Choć od początku atakowała reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej, to gole zdobywali Gabończycy - już pierwszą groźną akcję zakończyli golem, w 11 min. po strzale Averlanta zastępujący Yahię Fofanę Lafont odbił piłkę przed siebie, a Guelor Kanga skutecznie dobił. Mimo kolejnych ataków Słonie dziesięć minut później Iworyjczycy przegrywali już 0:2 - niepilnowany w polu karnym Bouanga trafił do siatki od słupka. Wybrzeże Kości Słoniowej stwarzało sobie kolejne sytuacje – Diakite trafił w ostrego kąta w słupek, a w 44 min., Zaha wyłożył piłkę Krasso, a ten trafił z bliska do pustej bramki. Po przerwie Gabon mógł zdobyć trzeciego gola, w 56 min. doskonałą sytuację zmarnował Clench Loufilou uderzając ponad bramką. Słonie kontynuowały napór i rozegrały fantastyczną końcówkę. W 84 min. Guessand po rzucie rożnym uderzeniem głową od słupka wyrównał, a w doliczonym czasie gry zwycięskiego gola zdobył, również główką, notujący dopiero swój drugi występ w reprezentacji Bazoumana Toure, na co dzień wschodząca gwiazda Hoffenheim. Mój sektor pełen iworyjskich kibiców ogarnęło szaleństwo. Chwilę później padł gola na 4:2, ale nie został uznany z powodu spalonego. Nie zrobiło to jednak różnicy, bo liczba zdobytych bramek przy identycznym bilansie bramkowym co Kamerun pozwoliła Słoniom na wygranie grupy.

Końcowa tabela grupy F:
1. Wybrzeże Kości Słoniowej 7 pkt., 5:3
2. Kamerun 7 pkt., 4:2
3. Mozambik 3 pkt., 4:5
4. Gabon 0 pkt., 4:7

Wróć do „Piłka nożna na świecie”