Światowej sławy dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata – skromnego puzonistę Jimmy'ego.
Absolutnie zajebiste małe kino z jednym bum na koniec. Przed oglądaniem czytałem tylko zarys fabuły i że był hitem kasowym we Francji, więc spodziewałem się szybkiej akcji, dużo gagów i gadania, jak w "Nietykalnych" i "Jeszcze dalej niż północ".
Tymczasem to ciepły film na lekki uśmiech, ale... rzadki przypadek
Spoiler:



