https://www.chess.com/game/live/147754162438?move=0
W pierwszej partii szliśmy cios za cios. Udało mi się zyskać przewagę dobrym otwarciem i zagarnięciem wieży i próbowałem to utrzymać, ale Czubatka zaczął rajd swoim hetmanem gromiąc moje piony, ale w końcu ten rajd źle się dla Czubatki skończył, gdyż mój goniec poskromił jego zapędy co prawda się poświęcając wraz z wieżą, ale w końcu ten skurczybyk nie kurczył mojego boardu. Zdobyłem przewagę, ale jednak ilość pionów mogła zrobić różnicę, byłem tu trochę porozbijany w efekcie ruszyłem agresywniej na króla przeciwnika i szykując mata, tak ambitnie go naciskałem, że w 23 turze przegapiłem idealną okazje...Ostatecznie się udało i w 39 turze miałem upragnione zwycięstwo... Gdyby nie jeden detal, misskliknęła mi myszka i postawiłem hetmana na złym polu zamiast matować to Czubatka zagarnął za darmo moją królówkę i z zwycięskiej partii zrobił się problem. Musiałem się szybko otrząsnąć bo miałem mniej niż 19 sekund na liczniku i kontynuować grę i Czubatka pod presją czasu też zaczął oddawać piony ostatecznie przegrywając na czas. Oliwa w sumie sprawiedliwa, myszka mi zabrała zwycięstwo, ale czas oddał. Ale emocji nie brakowało w tej partii.
Czubatka - Samuraj (Z)
https://www.chess.com/game/live/147755117904?move=0
Druga partia również była bardzo emocjonująca za sprawą błędów z obu stron. Pierw w ruchu 18 popełniłem błąd nie zauważając widełek na mojego gońca, ja szykując pułapkę na hetmana przeciwnika sam stałem się ofiarą tracąc figurę i musiałem pójść ostatecznie na wymianę która poświęciła niestety moją wieżę i Czubatka zyskał ważną przewagę, ale już w ruchu 23 ją stracił za sprawą podstawienia wieży i w całej tej zabawie wyszło, że to ja zdobyłem przewagę figury gońca, mając lepszą strukturę pionów i przewagę figury byłem w lepszej sytuacji. Czubatka zdecydował się poddać grę.
Dzięki za gry. Emocji było bardzo dużo. Powodzenia w dalszych grach



