Nie no, mówimy o obecnym sezonie. Arsenal pierwsze miejsce z dość solidną przewagą w lidze, 6-0-0 w Champions League, ogrywanie najmocniejszych (Bayerny i inne) vs Liverpool z czternastoma (!) punktami straty do lidera na początku stycznia i wpierdolami 0:3 od Nottinghamów czy innymi 1:4 od klubów z ogórkowych lig w Champions League. Chyba kontrast widać?



