Ogólnie w dużej mierze problem polega na tym, że ICE nie ma uprawnień policyjnych i ich jedynym uprawnieniem jest zatrzymywanie ludzi przebywających w USA nielegalnie. Mogą wylegitymować osobę którą podejrzewają o przebywanie nielegalnie w USA. Ponadto, pojawiają się w różnym dziwnym umundurowaniu z maskami na łbach, wyglądają często jak jakieś dziwne bojówki.
Trump mocno to zmilitaryzował i wydał wielką wojnę, a problem jest też w tym, że napędza to mocne napięcia, gdyż w USA nie ma czegoś takiego, jak dowód osobisty, a ostatnio sąd najwyższy uznał, że ICE może podejrzewać, że ktoś jest nielegalnie tylko dlatego, że ma inny kolor skóry niż biały, ma akcent, lub mówi w obcym języku. W efekcie są już setki udokumentowanych przypadków, gdzie obywatel USA został zatrzymany na godziny a czasem nawet dni, póki nie ustalono, że jest w USA legalne. A dokumenty które funkcjonują de facto jako dowody osobiste (czyli prawo jazdy albo state ID) nie zawierają w sobie żadnej informacji o legalności pobytu czy byciu obywatelstwie.
Warto też przy tym zauwazyć, że to prawica przez dekady była przeciwna dokumentom tożsamości, bo uważali obowiązek posiadania dokumentu przy sobie czy w ogóle dokumentu jako droga do autorytaryzmu.
No i niestety podejrzenia są takie, że to się nie stanie, gdyż już publicznie Trump i jego ekipa ogłaszają, ze funkcjonariusz postąpił słusznie, próbowali już z tej babki robić lewacką aktywistkę, terrorystkę krajową itp... A FBI odmówiło współpracy z władzami lokalnymi, więc oni sami przejmują śledztwo, co jest uważane przez dużą część społeczeństwa jako prosta droga do ukręcenia sprawie łba.



