ja w kwestiach sympatii/antypatii tez oryginalny nie jestem i jak wiekszosc nie przepadam za hegemonami w danych ligach, jakos tak podswiadomie bardziek kibicuje sie tym, ktorzy probuja z nimi walczyc
takie psg w sumie nic mi nie zrobilo, no ale jak maja finansowe mozliwosci wieksze niz cala liga razem wzieta i ida po dziesiate mistrzostwo z rzedu, to naturalne, ze czlowiek jakos tak liczy, ze sobie ten glupi ryj rozwala. ale jakby szejki kupily marsylie i to ona tak krolowalaby we francji, to pewnie bym lepiej zyczyl paryzanom
w niemczech na tej samej zasadzie wolalem borussie od bayernu, poza tym dortmundczycy kojarza mi sie z ofensywna pilka, no i wiele razy wypierdalali sie metr przed kiblem, wiec jakos tak bylo ich szkoda. arsenal podobny case. no z ta ofensywna pilka to bardziej za czasow wengera, niz artety. w sumie z tych krajowych dominatorow, to bayern chyba i tak najsympatyczniejszy mimo ze niemiec. tez dobra pile graja, rozsadnie sa prowadzeni i z tego co wiem potrafili czasem wspomoc rywali w finansowej niedoli
we wloszech raczej wszyscy sa mi obojetni, ale bardziej team milan niz team inter. przez milan przewinelo sie paru fajnych grajkow ktorych jako fan barcy nie sposob nie lubic, jakis tam delikatny sentymencik mam tez do ekipy senatorow, czy przegrywali czy wygrywali, nie robili trzody, w przeciwienstwie do druzyn mourinho, a przynajmniej ja tak to pamietam
z tych duzych klubow chelsea ma dla mnie, jak to mowia gimby, najmniej aury. jakis taki smetny, chaotycznie prowadzony klub. jak nie za ruskie piniondze, to te przychlasty z usa, pojebany przemial zawodnikow i jeszcze kojarzy mi sie to wszystko z murarka szpeszjal lana



