Miałem wrażenie, że tak się dziś bali że znowu wtopią z czołówką, ze nie chcieli podejmować ryzyka ponad pewien poziom. A należało to zrobić i jechać po 3pkt, szczególne przy 1:0. W końcówce też, mentalnie silna drużyna by zamknęła ten Neapol w hokejowym zamku i szła po gola, a my tak niby chcieliśmy, ale ostrożnie. Dobrze chociaż, że bez wtopy.
E: przy drugiej bramce, moim zdaniem, wystarczyło żeby Ludwik Henryk ogarnął że zawodnik może się ustawić również za jego plecami i doskoczył do Langa, który z jakimkolwiek kryciem raczej nie dałby rady tak podać



