Gry...

Awatar użytkownika
Samuraj
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 695
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 86

Gry...

Post autor: Samuraj » 15 sty 2026, 18:09

W sumie za dużo lania wody, zacząłem oglądać materiał, ale nie wytrwam półtorej godziny takiego uogólniania.

Powiem na swoim przykładzie. Mam stwierdzoną depresję i schizofrenię paranoidalną oraz zaburzenia osobowościowe. Dla mnie gry to pewna forma terapii i nie tylko, bo podobnie funkcjonują u mnie książki, komiksy, mangi. Jest to swego rodzaju forma skupiania się na pewnych czynnościach które niwelują pewne negatywne symptomy psychiczne. Pomaga mi to w zachowaniu pewnej świadomości, koncentracji na czymś a nie na swoich zaburzeniach, jest pewną formą doskonalenia co ma odzwierciedlenie też w życiu. Jako schizofrenik mam zaburzenia słuchowe a gry pozwalają mi od tego uciec, nagrywanie własnych poczynań w grach potęguje pewną formę skupienia się na danych czynnościach i odseparowania od ewentualnych urojeń.
Potrafię dziennie spędzić przy danej grze nawet od 4-6h - Nie mam dzieci, żony czy jakiś zobowiązań więc skupiam się na swoich zainteresowaniach, jednocześnie jak wspomniałem, działają one na mnie terapeutycznie. Nawet w moim przypadku jest to też całkiem niezła forma wyzwalania emocji i wyładowania się jak w sporcie, bo wiąże się to z pewnymi doznaniami emocjonalnymi i tymi pozytywnymi jak też negatywnymi. Na nagraniach widać czasem jak się frustruje przy grach ale ma to też swoje pozytywne odbicie, że te negatywne emocje są wyzwalane w grze a nie na otoczeniu.

Uzależniony od gier się nie czuję, bo nie mam czegoś takiego, że muszę, że jest to dla mnie dzienna rutyna bez której nie mogę żyć. Jest to forma spędzania wolnego czasu tak jak jedni robią to przy telewizorze, książce czy innej formie.

Mam może co do gier tylko jedno zastrzeżenie, może to powodować pewne zaburzenia dysocjacyjne i przed tym trzeba przestrzegać - a to kwestia już zachowania zdrowego rozsądku.

Wróć do „Hyde Park”