Zwierzak to jest taki hamulcowy. Zawsze odpalam dupki ze zwierzakiem. Ani to nie przenocuje u Ciebie bo musi zabrać psa (a kota nie weźmie bo one nie lubią zmiany otoczenia), pojechanie gdzieś spontaniczne to też odpada bo pchlarza trzeba zabrać. Jeszcze jakby większość osób miała normalne, duże i spokojne psy, to nie, jakieś szpice czy inne małe szczury co tylko drą mordę i mają adhd.
Sam miałem kota długi czas z partnerką i uziemiony byłem na większość wyjazdów, bo przecież kot suchej karmy nie będzie jadł, trzeba mu podać BARFa albo puszkę. Trzeba było angażować znajomych albo zawozić do rodziców.



