Na dzień chłopaka dostałem na prezent kurs gdzie było świetnie się nauczyć.
I w końcu zrobiłem sam, poza makaronem który kupiłem w ramenowni (ciężko zrobić samemu w domu) to resztę składników przygotowałem sam. Bardzo czasochłonne, dużo pracy ale wyszło wyśmienicie. Obawiałem się, że co nie wyjdzie, nie będzie pasować a smakował jak w ramenowni.
Nie przypominam sobie kiedy byłem tak zadowolony z siebie.
Spoiler:




