Bayern imponuje tym jak potrafią kontrolować spotkanie zanim jeszcze się rozpędzą, a nawet jak przegrywają. Niby coś nie idzie, ale i tak trzymają spokój.
Brakło w RB trochę utrzymania ciśnienia, bo pierwsze dwie bramki i wyjście Bawarczyków na prowadzenie to kwestia dwóch dużych błędów, co pozwoliło nabrać rozpędu ekipie z Monachium, a jak już nabiorą rozpędu to sprawy kończą się właśnie tak jak w tym spotkaniu. Była jeszcze kwestia czerwonej kartki dla zawodnika RB, ale przy wyniku 1:5 sprawa nie będzie roztrząsania.
Są piekielnie mocni, a jeszcze wraca wspomniany przez @Michał M wyczekiwany Jamal Musiala (po części również Alphonso Davies) co jest tylko podbiciem pozytywnych emocji, miejsce tego chłopaka jest na boisku, a nie w szpitalnych korytarzach czy gdzie on tam był.
Musiala jest cudowny wiadomo, jak cały Bayern obecnie, nawet antyfanom ciężko nie fascynować się siłą drużyny Kompanego. Tu jeszcze raz trzeba chwalić trenera, który może nie jest geniuszem taktycznym, natomiast aura jaką otacza chłopaków jest widoczna na boisku i mocno potrafi tym zarządzać, właśnie kogoś takiego brakowało w Bayernie, nie jakichś Tuchelów czy Nagelsmannów. Futbolu bywa okrutny, jednak na dzień dzisiejszy należą się same brawa dla Vincenta Kompanego. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że to właśnie on jest ojcem tego jak obecnie wygląda Bayern. Nie takich trenerów jak Kompany zjadały wielkie szatnie, wielkich klubów.
Można oczywiście pierdolić, że liga ogórkowa i różne takie bzdury... Czy ktoś tego chcę czy nie, Bayern jest dzisiaj po prostu miażdżąco dobrze funkcjonującą drużyną której najważniejszym elementem jest Vincent Kompany.



