Oglądam sobie skrót tego meczu Endricka i chciałbym tylko zauważyć, że przy każdym kontakcie miał hektary miejsca, w lidze hiszpańskiej nawet ze słabiakami nie byłoby tak różowo.
Nie zmienia to faktu, że najważniejsze, że chłopak wreszcie gra w piłkę, a nie tylko trenuje. Może jeszcze coś z niego będzie, w dalszym ciągu to dzieciak z dużym marginesem rozwoju. A to prawe skrzydło, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne może być niegłupim pomysłem.



