Endrick grał jako prawy, Pavel Šulc jako fałszywa 9-ka. Brazylijczyk poza przebojowością i resztą swoich pozytywnych cech pokazał również przemotywowanie, ewidentnie trochę na siłę chciał wygrać ten mecz dla OL w pojedynkę, trochę na zasadzie "ja tu jestem piłkarz Realu, ja wszystko sam", tak to odebrałem. Gdyby miał chłodną głowę, wówczas wyglądałoby to zapewne dużo lepiej, a trzeba również wspomnieć, że rywale grali od 19 min jednego zawodnika mniej, więc było znacznie łatwiej.
Zobaczymy co będzie dalej jak euforia opadnie. Dla Lyonu w obecnej sytuacji taki gracz to i tak skarb.



