W moim odczuciu "MiM" to jedna z bardziej przereklamowanych książek, ale to oczywiście kwestia gustu. Tam jest niesamowity początek, z tym tramwajem. A potem pierdy węża o piciu spirytusu i lataniu na miotle. Na pewno nie jest to rzecz dla tych, którzy nie przepadają za fantastyką.
"Zbrodnia i kara" za to świetna.



