W Niemczech wschodnich jeszcze 15 lat temu to nawet Polacy nie mieli łatwo, bo byli prześladowani i przeganiani, szczególnie w małych miejscowościach. Bardzo konserwatywna, zamknięta mentalność, starzejące się społeczeństwo i brak perspektyw. Im dalej na północ tym gorzej - małomiasteczkowość, tereny wiejskie długimi kilometrami, zapuszczone to wszystko, zalesione. Oczywiście z wyłączeniem Berlina, ale i tak nie wiem czy w rankingach nie wypada gorzej od Frankfurtu, Monachium czy Hamburga mimo, że jest stolicą.



