Jeżeli zobaczę coś więcej niż sale gimnastyczna I najbliższe rewe wyjazd Uznam za udany.karollo89 pisze: ↑20 sty 2026, 11:33O, Schwerin bardzo mi się podoba, szczególnie wiosną. Będąc tam pierwszy raz, byłem w lekkim szoku, że tak piękny zamek znajduje się tak blisko Szczecina.
W listopadzie wyjechałem na miesiąc do Turcji, mieszkałem u dziewczyny, która tam żyje i pracuje już ładnych parę lat. Oczywiście planowałem wyjazd tak, żeby opuścić jak najmniej meczów Pogoni. Zawsze był to dla mnie ból, gdy nie mogłem być na stadionie, a przez ostatnie lata taka sytuacja miała miejsce dwa razy - po przegranym finale z Wisłą, bo byłem tak chory, że nie mogłem wyjść z łózka i w debiucie Kosty w Szczecinie. W tym drugim przypadku niewiele zabrakło, bo przez opady opóźniali mecz i było ryzyko przełożenia, ale mój samolot postanowił opóźnić się jeszcze bardziej. Teraz, po powrocie w grudniu, dwa dni wcześniej kąpiąc się w morzu i będąc wkurwionym na wszechobecną szarość i zimno, doszedłem do wniosku, że słońce, świeże owoce, dłuższy dzień, to jednak największa radość. Mecze w telewizji, gdy masz otwarty balkon, a na trybunach widzisz opatulonych ludzi, też nie okazują się takie najgorsze. Miesiąc to jednak wystarczająco, żeby się przyzwyczaić do dobrego, krótsze wypady nie wywołują późniejszej frustracji. Powoli planuję powrót, może pojadę za tydzień, a może za miesiąc, zależy od spraw, które muszą tu domknąć. Styczeń i luty to już nie takie miesiące, żeby leżeć na plaży, a i częściej pada deszcz, ale dalej to inny świat. Poznałem też innych Polaków, którzy mieszkają w Turcji na stałe. Najlepsi są emeryci, którzy podjęli tę odważną decyzję. Uśmiechnięci, weseli, cieszący się życiem, a dowiadując się o ich przeszłości, często przeprowadzka była ostatnim ratunkiem, żeby otrząsnąć się po jakimś tragicznym wydarzeniu, jak śmierć żony po długiej chorobie. Najzabawniejsze z kolei są kobiety, które dały nawinąć sobie makaron na uszy przez pracowników hoteli, gdy były na wakacjach, co często kończy się samotnym macierzyństwem.



