NBA...

Awatar użytkownika
Precel
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1202
Rejestracja: 28 lis 2022, 12:56
Reputacja: 239
Kibicuję: TSW
Lokalizacja: Kraków

NBA...

Post autor: Precel » 21 sty 2026, 19:51

10 do jaja GSW z Raptorsami na samym początku meczu już nie zwiastowało dobrze. Pierwsza kwarta zdecydowanie dla Toronto, nie pomagały przebłyski Paytona i Santosa. Gwiazdy ostatnich meczów - Podziemski, Curry tak jakby nieobecni, choć robili co mogli. Aż nawet nie wiem co więcej napisać z dalszym przebiegiem drugiej kwarty, nie dzieje się nic pozytywnego, niby gonili ten wynik, ale jakoś takie bezcelowe się to wydawało, zbyt trudne warunki postawili Raptors, choć nie takie wyniki w NBA odrabiano. W drugiej kwarcie różnice zmieniono do 20 pkt z bodajże 30 pkt względem 1 kwarty. Curry naprawdę jakiś nieswój był w tym meczu. W trzeciej kwarcie Warriorsi wreszcie pokazali mental zwycięzców, naprawde się zmotywowali wreszcie, a zawdzięczać to trzeba jednemu z wyżej wspomnianych właśnie - Kumindze, który już od kopa korzysta na nieobecności Butlera. Nieoczywistym bohaterem jest też Spencer, on uwielbia takie mecze w których trzeba odrabiać straty. Wzieli sie mocno za siebie w czwartej kwarcie, ale o kwartę za późno, Toronto nie pozostawało dłużne i swoje też punktowało, fajny mecz dla postronnego kibica. Wracając do Kumingi, to słyszałem, że on już robił podchody pod odejście wcześniej, ciekawe czy temat aktualny.

Wróć do „Inne sporty”