Nie ma czegoś takiego, że obojętnie kto broni. Nie oszukujmy się, bramkarz jest tak samo kluczowy niezależnie czy idziesz po LM, czy po puchar biedronki. Tak samo kluczowy czy jest to drużyna słaba/przeciętna walcząca o utrzymanie na bramkę której nawalają seryjne strzały, czy też potentat który nie ma sobie równych. To nie ulega wątpliwości, na tej pozycji nie ma miejsca na półśrodki.
Różnica polega na tym, że o tej słabej drużynie i bramkarzu takiej ekipy mało kto rozmawia, bo ogóle są słabi na większości pozycji. Natomiast jak w drużynie tego potentata bramkarz popełnia błędy, jak obecnie Chevalier, to gość automatycznie jest na ustach większości obserwantów.
Donnarumma miewał słabsze momenty, ale na swojej pozycji jest kozakiem, nie ma o czym rozmawiać. Chevalier póki co nie dźwiga tego mentalnie, ale może się jeszcze odkręci.



