No źle to ująłem, nie myślę, że tylko w Legii coś nie gra wprost, tylko że różnica polega na skali, oczekiwaniach i tego jak wyglądają efekty końcowe. Legia ma się za największy klub w kraju, podkreślają to wszędzie poza boiskiem (zwłaszcza ostatnio), no bo jest budżet? Jest. Jest infrastruktura? No jest. Presja? Wielka. Regularna gra w Europie? Do czasu, ale była w ostatnim czasie. Przy takich zasobach stałych powinna być liderem szkolenia, a od kilku lat wypuszczają piłkarzy, którzy sufit mają na łatce solidnego ligowca, mają problemy z wykonaniem kolejnych kroków w rozwoju sportowym i mentalnie nie dowożą poza Legią i to nie jest odosobnione, to jest powtarzalne.
Różnica między takim Lechem dla przykładu polega na tym, że nikt co roku nie mówi, że wychodzi nowy Lewandowski, ale ten model ciągle działa: Skóraś, Moder, Kownacki, Jóźwiak, Linetty. Różny poziom karier, jasne ale są oni sprzedawalni i jakieś efekty dają - no może poza Jóźwiakiem trochę danym na siłę, bo zaliczył zjazd do bazy w Białymstoku.
Co do Zagłębia to też jest prosta sprawa - mniejszy klub, mniejsze oczekiwania, a mimo to potrafili wypuścić Piątka, Zielińskiego, którzy no byli gdzieś i coś zobaczyli w wielkiej piłce. Nie jest to taśmowe produkowanie gwiazd, tylko realne kariery w Europie. Piątek - Milan, Zieliński - no wiadomo. Choć Piątka można bardziej Kraksie przypisać, no ale z Lechii Dzierżoniów w Zagłębiu wylądował. W Legii startują z wyższego pułapu, a mimo to częściej zaliczają regres. Twarde upadki, bo wysokie loty - to się potwierdza.
I o to mi chodzi, nie krytykuję Legii za to, że inni są w ogóle zajebiści, najlepsi i idealni, tylko że jak na takie warunki jakie mają - nie ma proporcjonalnych do nich efektów. Jeśli największy ośrodek w kraju nie produkuje zawodników, którzy potrafiliby ustabilizować swoją karierę i pozycję w Europie, tej lepszej części piłkarskiej Europy, to problem leży w systemie, nie w przypadku, proste.



