Polityka za granicą

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4801
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 982

Polityka za granicą

Post autor: dias » 24 sty 2026, 9:05

Mr.Chris pisze:
23 sty 2026, 21:01
Trump jak zwykle po prostu robi z siebie buca i przesadza, żeby coś ugrać. Pisałem o Grenlandii, że celem są surowce i ułatwienia lub finansowanie baz i z ostatnich rozmów wynika, że najprawdopodobniej skończy się na eksklawach amerykańskich pod bazy, chociaż nie zdziwił bym się, gdyby jeszcze coś chcieli ugrać. Za tydzień 3/4 Europejczyków zapomni o tym, że było jakiekolwiek zamieszanie wokół Grenlandii.

Teraz mamy sytuację, gdzie Trump marudzi i umniejsza uczestnictwo krajów NATO w wojnie w Afganistanie. Przesadza i znowu robi z siebie buca, ale faktem jest to, że kraje NATO faktycznie miały mniejszy wkład w porównaniu do USA. Nawet jak zsumujemy żołnierzy wszystkich krajów z wyłączeniem USA, to dalej jest to ~2:1. Może planuje angaż w jakiś konflikt i chce większego zaangażowania, może chce wprowadzić jakiś zapis w NATO o procentowym udziale w konflikcie, a może jeszcze coś innego, ale jak pokazała historia, on po prostu gada i nakręca emocje pod deal. Długoterminowo to by było destrukcyjne, ale chyba nie trudno sobie wyobrazić, że po jego kadencji wszyscy zapomną o trudnościach i wróci business as usual. Ale to co wynegocjował zostanie zapisane na kartach historii. Większość książek nie będzie mówić o tym, że był dupkiem, ale to co ugrał... O ile faktycznie w końcu nie przesadzi. Mówię oczywiście o polityce międzynarodowej, bo wewnętrznie mam wrażenie radzi sobie fatalnie.
Zgadzam się. Podobnie bylo z Churchillem. Los spowodował, że znalazł się u szczytu władzy w najważniejszym dla brytyjczyków momencie i to mu się pamięta. Jednocześnie przemilcza to, jakim był łajdakiem i jak bezwzględnie podchodził do innych nacji, które stały na drodze interesów imperium.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”