Obejrzałem i oprócz tego, że to mocny film, to schematyczność filmów Smarzowskiego zaczyna mnie wkurwiać. To są drobne motywy, ale pojawiające się niemal w każdym jego współczesnym filmie. A to ktoś się zrzyga/zesra na imprezie, a to ktoś mocno przeklina, a to przebitka na kłócące się Bóg wie o co małżeństwo, a to wstawka w postaci filmiku kręcąnego starą kamerą JVC/ telefonem, no i wepchnięty gdzieś Arkadiusz Jakubik. Ten sam dość chaotyczny, ale jednak w swoim wyrazie mocno artystyczny i charakterystyczny dla Smarzowskiego montaż.
Sam film taki 7+/10.



