Wiesz, tutaj można łatwo odbić piłeczkę. Bo przecież to nie było tak, że nim Trump zaczął prowadzić w ten sposób politykę (a szczególnie nie przed wyborami) jego zwolennicy pisali, że takie decyzje i taka polityka jest dobra dla USA. To siępojawiło później. Więc to są bardziej poglądy 'Trump to zrobił, więc to jest dobre' niż poglądy 'To jest dobre, więc Trump to zrobił'.
Inna sprawa, że ja nie mam wątpliwości, że on naprawdę chce aby USA po jego odejściu były silniejsze. Ale też nie mam wątpliwości, że jego ego jest ogromne i on chcce zostać zapamiętany. Jak nie przez nobla to może w inny sposób. Przecież te cyrki z nagrodą nobla ciężko określić jako coś, co robi dla dobra kraju. Zwlaszcza poparte wypowiedziami w stylu 'nie mam nobla, to ja sie nie bede hamował w kwestii wojen'. Polityka rodem z dowcipu
Spoiler:



