I choć to Olmo na pierwszy rzut oka rozruszał drugą połowę golem i asystą to jednak widowisko skradła uroda bramki Yamala na 3:0:
Lamine BÓSTWO!!!!!!!
Dobrze że to oberwanie chmury nastąpiło praktycznie w 90 minucie bo inaczej niemal na pewno mielibyśmy przerwany mecz. W sumie po cholerę w takiej sytuacji arbiter jeszcze dorzucał te 3 minuty przy 3:0 i takim gradzie to ja nie wiem



