Werder - Hoffenheim 0:2
Po kapitalnym początku roku (trzy zwycięstwa z rzędu, w tym z Leverkusen i Eintrachtem) zespół Christiana Ilzera przedłużył tę passę do czterech zwycięstw, przy remisie Lipska umacniając się na trzeciej pozycji. Nie było łatwo, bo przez większość drugiej połowy Hoffe grało w osłabieniu, ale Ilzer na tyle poukładał i odbudował drużynę po nieudanym poprzednim sezonie, że takie mecze jego piłkarze potrafią wygrywać. Już w 1 min. Werder mógł objąć prowadzenie - po ataku Hoffenheim w pierwszej akcji gospodarze wyprowadzili kontrę, która zakończył jednak uderzeniem obok słupka Justin Njinmah. Przez resztę 1. połowy dominowali goście, sprawnie budując ataki pozycyjne. W 9 min. po wrzutce z rogu na bliższy słupek celnie główkował Kramaric, jednak Backhaus obronił. W 21 min. Kramarić przytomnie zgrał piłkę głową do Woutera Burgera, którego główka została jednak zablokowana. Goście dopięli swego w 44 min
- po szybko zagranym aucie Kramarić wycofał piłkę do Prassa, który kapitalnym uderzeniem w okienko nie dał szans Backhausowi. Po przerwie działo się sporo - po niecelnym uderzeniu z woleja w wykonaniu Kramaricia czerwień obejrzał za niebezpieczny faul Burger. Niespodziewanie Hoffe za chwilę podwyższyło prowadzenie - Coufal wrzucił piłkę z rzutu wolnego, trochę przypadkowo trafiła ona do Prömela, który wolejem po rękach bramkarza podwyższył wynik. Reszta meczu to kolejne ataki Werderu, ale obrona Hoffenheim była szczelna i zawsze radziła dobie, choćby polegalo to na blokowaniu w ostatniej chwili strzałów. W 63 min. pilka wylądowała w bramce Baumanna, był jednak niewielki spalony Schmida (wysunięta stopa). Najgroźniej było w 86 min., kiedy to obrońcy nie upilnowali przy wrzutce Kekke Toppa, który jednak huknął wolejem nad bramką. Mimo nieustannych ataków Bremeńczykow wynik nie uległ zmianie.
Widać wyraźnie efekty pracy Ilzera - jego drużyna dobrze uwalniała się spod pressingu, harowała w obronie i ma dobre skrzydła, na których obrońcy podłączają się do akcji ofensywnych. Widać, że Austriak miał pomysł na Hoffenheim, który zaczął konsekwentnie realizować po utrzymaniu się w Bundeslidze.



