Wojciechowski to się głównie wsławił klubem kokosa i bańką euro za Sobiecha. Chłop może i bogaty. Sporo znanych nazwisk się tam przewinęło, ale wbrew pozorom nie sypał kasa jak z rękawa. Kontrakty to co innego.
Tamta Wisła to była inna liga i poziom już nieosiągalny dla nikogo. Kadra Wisły oparta na reprezentantach, a może odwrotnie? Cupiał wjeżdżał w rynek jak do siebie i brał kogo i co chciał z ligowych rywali. Głowacki, Żurawski, Kałuży czy Szymkowiak. Nie ma cienia szansy że teraz Widzew podbije np do Górnika i weźmie nie wiem Hellebranda. Kluby nie będą chciały wzmacniać konkurencji. A szkoda bo to rozruszałoby nasz wewnętrzny rynek a dla takiego Widzewa to też lepsza sytuacja niż ściąganie kogoś z (powrotem) z zachodu albo za dużą kasę do nowej ligi.
W każdym razie fajnie że mogłem być świadkiem Wisły Cupiała i teraz Widzewa, choć myślę że w 2026 cała polska piłka jest mi dużo bardziej obojętna niż wtedy i śledzę to już trochę z przyzwyczajenia.



