To co piszesz jest niemalżę w pełni prawdziwe. Zależnie od tego, co oferuje praca (lub nie oferuje), masz dostęp do świetnego, średniego albo wujowego ubezpieczenia. jak nie masz żadnego, to masz Obamacare. Jak masz dużo kasy to bierzesz świetne ubezpieczenie, jak nie masz kasy to masz gówno. Wydatki z budżetu nie mają nic wspólnego z efektywnością opieki zdrowotnej czy coś. W USA te wydatki idą bezpośrednio na programy:Przema pisze: ↑27 sty 2026, 23:39Jak dodamy do systemu opartego na ubezpieczeniach że to wszystko jest zajebiscie nierówne to trudno nie mieć wrażenia że w związku z tym profilaktyka w wielu przypadkach nie istnieje a to wiadomo do czego prowadzi, ale to może niech potwierdzi ktoś kto na miejscu mieszka (@Magnum)
- Medicaid - ograniczony program społecznych ubezpieczeń które dotyczą najbiedniejszych pracujących, niepełnosprawnych oraz biedne dzieci i kobiety w ciąży
- Medicaire - system ubezpieczenia społecznego dla seniorów 65+
- VA - departament weteranów, czyli opieka zdrowotna dla weteranów wojska.
Przy czym w dwóch pierwszych przypadkach jest to po prostu sytuacja, w której rząd płaci opłaty prywatnym firmom ubezpieczeniowym za obywateli. Więc partnerstwo publiczno-prywatnem najgorsze co może być.
To tak z grubsza.



