Na prawdę chcemy pisać prawo w taki sposób, zeby sędzia interpretował czy jesteś widzem umyślnie przebywającym na spotkaniu? To jak będziesz siedział obok kierowcy, który prowadzi to jesteś? albo jak zrobią zlot na parkingu na który przyjdziesz akurat po auto i postoisz 5min żeby zobacyzć co sie dzieje? A co jak będziesz z pasażerem, on też bierze udział umyślnie? Ma znaczenie czy będziesz nagrywał czy nie? Ma znaczenie czy wrzucisz to na socjale? A może po prostu będziesz pieszym który przechodzi obok, zobaczy fajne auta i podejdzie cyknać fotkę, bo nie wie ze to nielegalne?
No nie, nie piszmy debilnego prawa i nie brońmy go. Ja rozumiem, że można być przeciwko nielegalnym zlotom, ale nie można pisać prawa w taki sposób.



