Koncertowo zepsul koncowke Zverew.
Alcatraz mimo, ze przegrywal 4:5 to i tak cieszyl sie na korcie jakby to byl mecz pokazowy. Ma przewage nad konkurencja ogromna.
Ostatnio ucialem sobie pogadwedke z kolega, ze ten meski tenis to dyscyplina kilku predkosci.
Wydaje sie, ze Alcaraz i Sinner sa poza konkurencja,zapewne kazdy final Szlema obskocza bo nawet w slabszym dniu wygraja z reszta, ale tez Wloch wydaje sie ze stoi w miejscu i traci dystans do Carlosa wiec to on bardziej ma zadatki na hegemona dyscypliny.
Dalej jest Djoko, wiekowy ale i tak na jednej nodze ogra Fritzow, De Minaurow, ale nie ma podjazdu do w/w dwojki.
Nastepnie, wlasnie gracze w top 6-10 a jak przychodzi do meczow to nie potrafia przejsc do polfinalu szlema i tylko nabijaja ranking mniejszymi turniejami.
Reszta stawki jak Tsisipasy, Hurkacze to bardzo nierowni gracze, gdzie czesto decyduje dyspozycja dnia.
Troche licho wyglada rywalizacja w nastepnych latach.



