Eyes obejrzeliśmy Dom Dobry praktycznie w tym samym momencie, jakie to romantyczne <3
Mi się montaż z kolei spodobał, myślę że dzieki temu przekazano widzowi więcej treści w mniej czasu (zamiast 3 scen z 3 patologicznymi sytuacjami mamy 1 scenę z przeplatającymi się ujęciami - moim zdaniem bardzo fajny zabieg artystyczny). W dodatku co twierdziła moja narzeczona wielu ludzi w takiej sytuacji zaczyna żyć pewnym 'półsnem' (wyparcie rzeczywistości sprawia że się im miesza) i to tutaj też było fajnie oddane - trochę jak w filmie Big Fish - w pewnym momencie widz sam zaczyna się gubić co jest rzeczywistością o a co wyobrażeniem (snem). Ja osobiście takie motywy bardzo lubie.
Temat natomiast wcale nie nowatorski, był kiedyś film Pręgi (na podstawie książki Gnój) z Zebrowskim gdzie klue wychowawcze było właściwie identyczne - najpierw jako dziecko chłopak uciekł od katującego go ojca, a potem w dorosłości stał się dokładnie taki sam jak on. Tyle tylko że Smarzowski doprawił swój film kinowym afrodyzjakiem XXI, czyli piekłem kobiet.



