i na potwierzenie:
w meczu realu efektywny czas byl bardzo dobry w porownaniu do pozostalych spotkan. przerw bylo malo (tylko w meczu oviedo-girona wygladalo to lepiej, no i tam doliczono 3 minuty), a w drugiej polowie w czasie regulaminowym padl tylko jeden gol, to 9 minut bylo kompletnie z dupy. a tego mbappe podchodzacego do karnego to widze w tym sezonie czesciej niz wlasna matke. no co tu gadac, ciezko w tej lidze byc barceloniarzem bez negreiry



