FC Barcelona - Arsenal Londyn 17.05.2006 (CHAMPIONS LEAGUE)

Awatar użytkownika
Xiuhcoatl
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 29
Rejestracja: 15 maja 2006, 21:03
Reputacja: 0

Post autor: Xiuhcoatl » 20 maja 2006, 16:27

Tak, bo jakby stał 3 cm bliżej, to by zdążyli obrońcy...

Poza tym, jak ktoś już napisał, Puyol nie faulował Eboue, i wolny Henryka po którym to padł gol był odgwizdany niesłusznie. No chyba, że dotknięcie, nawet nie przytrzymanie koszulki Eboue przez Puyola naruszyło stabilność i godność osobistą tego filigranowego i chudziutkiego maleństwa, jakim jest czarnoskóry pan.

Ja bym się cieszył, drodze kibice Arsenalu, że jeszcze karnego nie było dla Barcy. A winę zwalał na Francuza z 14 na plecach, bo wykazał, że na kapitana się nie nadaje. W takim meczu 2 setk, lub chociaż dziewięćdziesiątkii trzeba wykorzystać.

PS Jestem kibicem Realu, ale Barca wygrała zasłużenie, choć nie grała wielkiego meczu. Finał był słaby. Nie lubię tylko, gdy się wszystko zwala na sędziego.

Wróć do „Puchary Europejskie”