On ma chyba taki wyraz twarzy, bo też zauważyłem jakby był raczej przygnębiony. I to jak Papież patrzył na kaczkę, z takim jakby obrzydzeniemMartinho pisze:Jakos ten papiez szczegolnie szczesliwy to nie byl jak do nas przylecial Ta jego mina i wzrok dodawaly nastroju grozy na lotnisku.
No wiesz jakbyś sporadycznie uczył sie naszego języka od kilku miesięcy to ciekawe jakbyś mówił, szczególnie jakbyś za młodu szwargolił w twardym niemieckim języku. Wg mnie i tak bardzo dobrze sobie radzi i ja cieszę się jak nasz Papież mówi w naszym języku.Martinho pisze:A najlepsze bylo powitanie : Ciolem źołniesze
Choć na żadne spotkanie z Papieżem się nie wybieram to jednak jego wizyta nie jest mi obojętna i będę śledził relacje w TV. Cieszę się że na rozpoczęcie swoich pielgrzymek wybrał nasz kraj, bo ma to jakieś symboliczne znaczenie i uznanie wielkości jego poprzednika.
A denerwuje mnie szopka szczególnie ze strony polityków i ta ich gra pod publiczkę. Zresztą jak przyjeżdżał JP II to też wszyscy na kilka dni stawaliśmy się lepsi a później każdy wracał do kopania dołków pod drugim. Zapewne teraz nie będzie inaczej, ale dobre te kilka dni przynajmniej ze strony niektórych. I jeszcze całe to sprzątanie miast na trasie Benedykta XVI, a juz kilka metrów dalej syf jak był taki został


