Po srodowym meczu playoff Mantova zrobila wielki krok w strone Serie A, pokonujac Torino 4:2. Mecz moglsie podobac, bo byl prowadzony w szybkim tempie i padlo az 6 bardzo ladnych bramek.
Cioffi (9’)
Noselli (47’)
Caridi(22’ e 67’)
Longo(6’)
Abbruscato (74’)
Mantova zasluzenie wygrala mecz, stwarzala wiecej sytuacji ktore zagrazaly bramce Granaty i w konsekwencji strzelila 4 bramki. Nie wszystko stracone bo obie druzyny czeka jeszcza rewanz w Turynie. Wiekszosc bramek padla po stalych fragmentach gry, natomiast dwie po rzutach karnych.
Na uwage zasluguje swietna postawa calego zespolu Mantovy, poniewaz widac bylo ze grali calym sercem, grali bardzo ostro i z zaangazowaniem. Natomiast Torino gralo bardzo taktycznie, widac bylo ze jest to doswiadczony i bardzo poukladany zespol. Ciekawostka moze byc fakt, ze Mantova jeszcze pare sezonow temu grala w Serie C1 i regularnie sezon w sezon awansuje o lige wyzej.
Jeszcze jedno moje spostrzezenie; postawa Serba Lazetic. Jesli ten pilkarz bedzie gral tak jak gra teraz, to beda sie o niego bily wielkie kluby.
FORZA TORO



