Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Post autor: Morrow » 03 lip 2006, 12:57

Loczek pisze:Morrow, wypowiedź poniżej poziomu morza, umiesz słowo dupa zastępować czymś innym? Kulturalnie please.

My bad. Trochę mnie poniosło.
Niemal, czyli jeszcze nie przesądzone. Poza tym cała Twoja wypowiedż ,, niemal " jest o grze Portugalczyka na MŚ, a nie w Manu. Pisząc, że prócz nazwiska nie ma nic, pokazujesz ile meczy widziałeś tego chłopaka w jedenastce Czerwonych Diabłów. Poza tym, idąc Twoim tokiem rozumowania, skoro ma wielkie nazwisko, to skąd? Bo reklamował jogurty?
Nie. Ta wypowiedź nie była o grze Portugalczyka na MŚ tylko o jego zachowaniu wobec kolegi z ManUtd i sprawie ewentualnego transferu do Realu. Gdzie Ty tam dostrzegłeś opinie o grze w Niemczech? Swoją drogą na niemieckich boiskach Cristiano prezentuje się dobrze. Wyróżnia się na tle całej ekipy Portugalii, która jak wszyscy wiemy jest już w strefie medalowej.

I nie powiedziałem, że Ronaldo jest złym piłkarzem. Wręcz przeciwnie, ma wielki talent, nie do końca oszlifowany ale niewielu jest piłkarzy, którzy w tak młodym wieku potrafią tak wiele. Nie przypadkiem interesuje się nim Real, który nie inwestuje w słabych piłkarzy. Możesz mi wierzyć lub nie ale widziałem wiele spotkań Diabłów w Premiership. Oglądałem te, w których Cristiano przesądzał swoją dobrą grą o zwycięstwie, widziałem także te, w których był kompletnie bezproduktywny. W przekroju całego sezonu był chimeryczny, co dziwnym nie jest zważywszy na młody wiek i problemy z jakimi się borykał. Problem jest gdzie indziej. Piłkarz zakładający koszulkę Manchesteru musi na nią zasługiwać nie tylko umiejętnościami prezentowanymi na boisku ale i postawą poza nim. Ten chłopak ma olbrzymi potencjał. Trzeba jeszcze trochę czasu żeby go piłkarsko ukształtować. Dlatego boli fakt, że Portugalczyk tak się zachowuje wobec klubu, który mu pozwolił na promocję. Nie ulega wątpliwości, że gdyby MU nie zainwestował w niego w odpowiednim czasie, pojawiłby się inny klub, który stworzyłby Cristiano możliwość bycia gwiazdą jaką jest obecnie. Ciężko jednak nazwać prawdziwym Diabłem piłkarza, który deklaruje wszem i wobec, że wolałby grać w innym zespole.

Wróć do „Anglia”