Kolejny raz napiszę - nic takiego na myśli nie miałam.Martinho pisze: Czyli uwazasz ze ten co nie leje lez to nie dowodzi jego zaangazowaniu w mecz
A co to ja jestem? Mam wszystkich lubić tylko za to, że grają w moim ukochanym klubie? Nie lubię też van Nistelrooy'a i Silvestre'a, czego chyba nikt mi nie zabroniMartinho pisze:Jak mozna nie lubic pilkarza swojego ukochanego klubu, ktory wedlug wielu jest nadzieja swiatowej pilki
A właśnie ktoś powinien. Popisywać to się można wśród kolegów na podwórku. ManU rozgrywa megaważne spotkanie w Premiership a tu taki Ronaldo zacznie się bawić, aż w końcu straci piłkęRealFan pisze:Wielu twierdzi, że za dużo się kiwa. Jest to prawda, ale nie można mu tego zabronić.
No otóż to. Niektórzy myślą, że piłkarz to jakaś maszyna, która zaprogramowana jest wyłącznie na grę i nie ma prawa na swoje uczucia.RealFan pisze:Każdy przeżywa zwycięstwo i porażkę na swój sposób. Jeśli płacze to nie można mieć do niego pretensji.


