Reprezentacja Niemiec (zbiorczy)

Luber0
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 240
Rejestracja: 18 lip 2005, 23:19
Reputacja: 0

Post autor: Luber0 » 09 lip 2006, 13:36

assurbanipal pisze:
meczu z Argentyną i tylko w tym jedynym meczu sędzia parę razy się pomylił, tak ale ogólnie nie sędziowano pod gospodarzy.
No jezeli uwazasz, ze nie podyktowanie 2 karnych to nie sedziowanie pod gospodarzy (w tym jedna nawet realizator nie pokazal, a w innych wrecz pokazywal powtorki do znudzenia :) ) to trudno z toba polemizowac.

Napisałem przecież że oprócz tego meczu to nie można mieć żadnych zastrzeżeń
W meczu z Włochami w 2 części dogrywki Niemcy częściej atakowali, nie chcieli kolejnego dreszczowca, może i dlatego że się bali karnych. Ale dla mnie wielka szkoda że Niemcy z Włochami spotkali się już w półfinale. Bez wątpienia należał im się finał.
No jezeli wg. ciebie przewazanie 2 czesco dogrywki znaczy wiecej niz przewaga przez caly mecz :) A tak na marginesie przypomne o 2 poprzeczkach na poczatku 2 czesci dogrywki, ale pewnie wtedy wracales z WC i tego nie zauwazyles :)

Po raz 2 raz widać że czytasz nie dokładnie . Pisałem w 2 częśći dogrywki tak i jak pod koniec spotkania w regulaminowaych 90 minutach. Drugie 120 minut z rzędu to jest męczące, zwróc na to uwagę.
Ale dla mnie wielka szkoda że Niemcy z Włochami spotkali się już w półfinale. Bez wątpienia należał im się finał. Piłka zyskała perspektywicznych graczy na przyszłość, choćby kilku z Niemiec.
Pewnie Wlosi to sami staruszkowie :)
No wiesz Podolski, Lahm czy Schweinsteiger a choćby Pirlo to jest różnica wieku. Chyba nie wiesz co znaczy perspektywiczny.


Mogę się mylić ale gdyby Portugalia grała w finale z Niemcami a Włosi by odpadli w ćwierćfinale (wkońcu mieli Australię i Ukrainę, chyba najgorzej trafili Włosi jak mogli ze wszystkich zespołów) to byś kibicował teraz Portugalii. Tak na marginesie chodziło mi o to że powinien być finał Włochy- Niemcy.


Ja nie przekonam Ciebie do swoich racji a ty Mnie do swoich, więc nie wiem czy warto jest kontynuować tę dyskusję. Każdy myśli po swojemu.

Wróć do „Niemcy”