Kosciół

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 19 lis 2004, 19:08

Przytoczę Wam tutaj treść pewnego art. zamieszczonego w takim tygodniku pt. "Fakty i mity. Tygodnik nieklerykalny". Treść jest bardzo ciekawa :!: :!: :!: _______________________________________________________
Dziwny ksiądz

Jan Meslier, ksiądz i wielki krytyj Kościoła, nie oszczędził żadnego katolickiego dogmatu. W rozdziale zatytułowanym "O błędach doktryny i moralności chrześcijańskiej" Meslier dał próbkę rozważań nad Trócą Świętą.

"Religia chrzescijańska, rzymska, apostolska naucza i każe wierzyć, że jest tylko jeden Bóg, a jednocześnie, że są trzy Osoby Boskie, z których każda jest prawdziwym Bogiem. Jest to najbardziej oczywistą niedorzecznością. Jeśli jest ich bowiem trzech, z których każdy jest naprawdę Bogiem, to znaczy, że jest trzech Bogów. A jeśli to twierdzenie jest prawdziwe, to fałszem jest twierdzić, że jest ich naprawdę trzech, z których każdy jest Bogiem. Nie można bowiem mówić jednocześnie o tej samej rzeczy, że jest jedna i że jest ich trzy".

I dowodzi dalej, że "w nauce naszych chrystusowców jest coś o wiele bardziej śmiesznego i niedorzecznego. Prócz tego bowiem, że Bóg ich ma być jednym w trójcy i trójcą w jednym, twierdzą jeszcze, że ten potrójny i jedyny zarazem Bóg nie ma ani ciała, ani kształtów, ani postaci. Twierdzą, że pierwsza osoba tego potrójnego i jednynego Boga, którą nazywają Ojcem, miała sama spłodzić drugą osobę, którą nazwali Synem. Syn jest całkowicie podobny do swojeo Ojca i tak samo nie ma ciała, kształtu ani postaci. Jeśli tak się rzeczy mają, to dlaczego pierwsza osoba nazywa się ojcem, a nie matką, druga zaś synem, a nie córką? Jest to niepojęte i samo sobie przeczy (...)".

Swopje wywody kończy Meslier, zwracając się do swoich przyszłych czytelników: "(...) Rozum Wasz sam sprawi więcej jeszcze niż moje wywody. Oby nam tylko Bóg nie dał innych powodów do skargi niż to, że oszukiwano nas. (...) Kościół rzymski, prawosławny, protestancki - ileż czczych dysput i iluż ambitnych obłudników spustoszyło Europę, Afrykę i Azję! (...) Kończąc błagam Boga, tak przez tę sektę znieważonego, aby raczył nas przywrócić do religii naturalnej, której chrystianizm jest otwartym wrogiem, do tej świętej religii, którą Bóg włożył w serca ludzi i która uczy, abyśmy nie czynli bliźniemu, co nam nie jest miłe".

O wierzeniach religijnych Meslier pisał też: (...) Dlatego człowiek zawsze był i pozostałniedoświadczonym dzieckiem, małodusznym niewolnikiem, głupcem lękającym się myślenia i nigdy nie umiejącym się wydostać z labiryntu, w którym zagubiono jego przodków".

W rozdziale pt. "Wiara w Boga nie jest konieczna i najrozsądniej o nim nie myśleć" Meslier napisał: "(...) wszyscy głoszą, że istota Boga jest niepojęta dla człowieka, a jednocześnie wciąż przypisują temu niepojętemu Bogu pewne właściwości oraz zapewniają, że człowiek misi uznać tego Boga, którego nie może pojąć. Najważniejszą rzeczą dla ludzi ma być ta rzecz, której nie są absolutnie w stanie pojąć. Skoro Bóg jest niepojęty dla człowieka, najrozsądniej byłoby nigdy o nim nie myśleć. Religia zdecydowała jednak, że człowiek popełnia zbrodnię jeśli przez chwilę bodaj o nim nie myśli".

"Niewiedza i strach - oto dwie podstawy każdej religii" - konstatuje Meslier, a w innym miejscu dodaje: "W sprawach religii ludzie zachowują się jak duże dzieci. Im bardziej religia jest niedorzeczna i pełna cudowności, tym większy ma na nich wpływ".

"Źródłem każdej religii było pragnienie władzy" - brzmi tytuł kolejnego z rozdziałów, a jeszcze inny nazywa się: "Czcić Boga to czcić fikcję".

Dalej Meslier mówi o wierze w Boga jako "jedynie mechanicznemu przyzwyczajeniu pochodzącym z dzieciństwa", nawyku wbitym w "miękki jak wosk mózg dziecka".

"Nauczyciele rodzaju ludzkiego - pisze - postępuję bardzo przezornie, wpajając w ludzi zasady religijne, zanim potrafią oni odróżnić prawdę od fałszu, a rękę lewą od prawej".

"Opatrznością nazywa się wspaniałomyślną opiekę, którą Bóg otacza swoje ukochane istoty, zaspokajając ich potrzeby i czuwając nad ich szczęsciem. Wystarczy się jednak rozejrzeć, aby stwierdzić, że Bóg nie troszczy się o nic i o nikogo. Opatrzność jest ślepa na potrzeby większości mieszkańców tego świata. Cóż znaczy ta znikoma liczba ludzi szczęśliwych, wobec tłumów nieszczęśników, którzy jęczą pod uciskiem i cierpią nędzę?!"

Być może to bezcerwmonialność i szokująca otwartość, z jaką ksiądz Meslier wyrażał swoje poglądy sprawiła, że zepchnięto jego dzieło do piwnic nawet tradycji antyklerykalnej. Można jego poglądy podzielać lub nie, ale pamięć o tym dziwnym księdzuna pewno godna jest szerszego upowszechnienia.
__________________________________________________________

I na zakończenie trochę cyferek:

Przychody "firm" w skali rocznej:

4. Totalizator Sportowy - 170 mln złotych

3. PKN Orlen - 400 mln złotych

2. Telekomunikacja Polska - 900 mln złotych

1. Kościół rzymskokatolicki - 10 miliardów złotych

I to według ostrożnych szacunków!! Taka niebotyczna kwota ZREDUKOWAŁABY BEZROBOCIE DO ZERA :!: :!: :!:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”