Oj mylisz się Astyczek, mylisz się....astyczek pisze:Pisakk - nie wiem w jaki sposób obliczacie zysk netto dla kościoła. Kościół nie prowadzi działalności gospodarczej, więc nie ma zysku netto.
Przytoczę Ci część moich wcześniejszych wypocin:
Pisakk pisze:Nikt natomiast nie jest w stanie określić wiekości przychodów z prowadzonej przez Kościół aktywnej działalności gospodarczej (bezpodatkowej w ramach tzw. "celów duszpasterskich" lub sporadycznie obłożonej symbolicznym podatkiem zryczałtowanym) czy choćby bezcłowego i bezpodatkowego importu.
Na tle wszystkich firm i instytucji Kościół jest niewątpliwie największym inwestorem na rynku budowlanym (setki plebanii i kościołów, bazyliki: w Licheniu, Krakowie i Warszawie, a także warszawski biurowiec Roma Center). Próbuje swoich sił w inwestycjach czysto finansowych (jak śp. Towarzystwo Emerytalne Arka Invesco, sieć kas pożyczkowych SKOK). Prowadzi wydawnictwa książkowe i prasowe (przynajmniej setka tytułów), stacje radiowe i telewizyjne, wytwórnie dewocjonaliów. Dochody przynoszą udziały w giełdowych spółkach (w ramach walki z alkoholizmem także w browarach Okocim). Spore kwoty uzyskują proboszczowie za wynajem sal i budynków oraz z prowadzonych hoteli (np. "Wit Stwosz" w Krakowie) czy biur podróży, zajmujących się nie tylko pielgrzymkami i nie tylko do miejsc świętych. Ziarnko do ziarnka....-sporą miarkę można zebrać z handlu dewocjoinaliami. Ktoś kiedyś wyrzucał handlarzy ze świątyni....


