Na szczęście w 2001 roku przyszedł piękny rewanż. 1:0 na Old Trafford i 2:1 w Monachium, po drodze ogranie jeszcze ogórków z Madrytu i finał w Mediolanie z Valencią. Ale to już inny temat.
Nie mogę także przeboleć klęski na San Siro w starciu z Milanem (1:4). Po bardzo udanym meczu w Monachium i nieszczęśliwym remisie robiłem sobie nadzieje na rewanż. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, miałem wrażenie że wszyscy zawodnicy (ewentualnie z wyłączeniem Bastiana) przeszli obok meczu nie angażując się w grę. Ta porażka boli do dzisiaj.


