Szkoda tylko, że to była jedyna(jedna z niewielu) udanych akcji Celticu. Poza tym drużyna Strachana grała beznadziejnie. Fatalne błędy Telfera w kryciu, przy pierwszej bramce i przy tej (niesłusznie) nieuznanej, zupełny brak komunikacji między Magiciem i Millerem,katastrofalny błąd Lennona, słaby Petrov do momentu strzelenia bramki. Mało kogo w barwach Celticu można pochwalić. W miarę przyzwoicie grali MgGready i Nakamura. Nie wiem czy brakuje zgrania, czy może zabrakło Strachanowi myśli taktycznej. Fakt, że obrona nie jest zupełnie poukładana, a sezon już rusza, nie napawa do optymizmu. Mogą mieć problemy z obroną tytułu. Rangersi grali wczoraj bardzo dobrze w ofenswie, ale nie ustrzegli się błędów w obronie i nie obronili się przed kontratakami. Dlatego przegrali. Ale sytuacji bramkowych stworzyli o wiele więcej. Nie wiem, czy to tylko zasługa słabszego rywala. Może po prostu Strachan nie nadaje się do tej roboty(nigdy nie przekonywały mnbie jego zdolności menedżerskie).Premo pisze: Akcja Celticu, po której Petrov strzelił gola miodzio.



