A ja nie moge przeboleć tego dnia: 25 maja 2005 roku. Była godzina 21.30 kiedy wtedy w siódmym niebie. Chyba nie musze pisać w jakim humorze byłem po meczu. Tego sie nie da zapomnieć, wie to chyba każdy kibic Milanu...
A ta data chyba utkwi mi w pamięci do końca życia...



