Lekkoatletyka

ajaccien
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 211
Rejestracja: 19 mar 2006, 22:22
Reputacja: 0

Post autor: ajaccien » 10 sie 2006, 12:49

Na wstępie usprawiedliwię się za to, iż moja wypowiedź z fachowością wspólnego będzie miała niewiele. Wprawdzie lekkoatletyka należy do dyscyplin, które, jak na moją skromną osobę jest często przez nią oglądana, ale według ogólnie przyjętych zasad jest to niewiele, bowiem sprowadza się do tak zwanych wielkich imprez i kilku mityngów w ciągu roku. Mimo wszystko, obok piłki nożnej i kolarstwa zaliczam ją do tych, które moją skromną osobę poniekąd interesują, ale na których raczej sie nie znam. Przepraszam.

Poza, rzecz jasna, ekipą polską, moja skromna osoba pozwala sobie na sympatyzowanie, tak samo zresztą jak w przypadku chociażby piłki nożnej, na trzymanie kciuków za ekipy francuską i czeską.
Co tyczy się Czechów, dotychczas (do dnia wczorajszego) nie mieli szans medalowych i na krążki nie liczyli. Tymczasem "Les Bleus" zawodzili bądź ich zawodziło zdrowie. Eunice Barber wyeliminowała z siedmioboju kontuzja uda. Cóż, pewnie szkoda, bowiem Carolina Kluft miałaby wówczas rywalkę, która być może sprawiłaby, że rywalizacja o złoty medal byłaby bardziej zacięta. Ale cóż, stało się jak stało, a że Szwedka jest doprawdy bezkonkurencyjna i śmiem przypuszczać, że Panią Barber też by pokonała, to siedmiobój podczas ME stał i tak na niezłym poziomie, mimo, iż ponoć Pani Kluft nie jest w najlepszej formie. Tymczasem Ronald Pognon zawiódł na 100 metrów, bowiem wprawdzie Francis Obikwelu, startuje nienajlepiej, ale był (i jak Pan Fieldy słusznie zauważył nadal jest) na tych ME bezkonkurencyjny, to Jepiszin i Osovnikar na papierze zdawali się być słabsi, a Słoweniec nie raz już z Francuzem przegrywał. Ponadto, na medal Francuzi liczyli także w konkursie skoku w dal, a tam Salim Sdiri, kapitan reprezentacji Francji, zawiódł chyba jeszcze bardziej niż Pognon, zajmując dopiero 10 miejsce z przeciętnym jak na niego wynikiem 7,69. Tym bardziej, że na przykład podczas Pucharu Europy skoczył bodaj 8,15, co dałoby mu medal. Dobrze spisał się młody Kafetien Gomis i kto wie, może to on jest przyszłością francuskiego skogu w dal, chociaż daleki jestem od skreślania Sdiriego mimo jego już 27 lat.
Bardzo udany był z kolei dla Francuzów i Czechów dzień wczorajszy. Mehdi Baala obronił tytuł MIstrza Europy na 1500 metrów, i chociaż może nie był to szok, ale nie liczyłem, że zajmie pierwszą lokatę. Wszak plejada Hiszpanów i przede wszystkim Iwan Heszko to rywale z najwyższej półki. Ale cóż, pozostaje cieszyć się, że pochodzący ze Strasbourga biegacz potrafił tak doskonale się przygotować do ME.
Bardzo dobrze Francuzi zaprezentowali się w biegu na jedno okrążenie. Przed startem po cichu liczyłem na złoto i srebro, ale przecież złoto i brąz, odpowiednio Raquila i Dhjone'a, to doskonały rezultat, a czas zwycięzcy 45,02 to do doprawdy przyzwoity wynik.
Wczorajszy dzień był nie mniej wspaniały dla Czechów. Na Tomasa Janku nikt chyba nie stawiał w konkursie (szalonym konkursie o fenomenalnym poziomie !) skoku wzwyż. To pierwszy i pewnie ostatni już taki sukcese 31-latka, ale tym bardziej dla niego cenny. Czy Stefan Holm zawiódł ? Myślę, że nie. Po prostu Silnow to wsochodzą gwiazda skoku wzwyż, a Czech miał konkurs życia. Szwed zaprezentował się bardzo solidnie, i chociaż brązowy medal może zostać odebrany jako porażka, myślę, że spisał się bardzo dobrze. A Linus Thornblad pewnie nie raz jeszcze będzie potykał się z Rosjaninem na dużych wysokościach.
Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o Janie Żeleznym. Aż łezka się w oku kręci, gdy pomyślę sobie, że oszczepnik z Mladej Bolseslav w tym sezonie kończy tak przecież bogatą w sukcesy. Wprawdzie ME nie były nigdy jego domeną (brąz w Helsinkach w 1994), ale to bardzo miłe, że w taki sposób, zdobywając medal, pożegnał się z Mistrzostwami Europy, wyprzedzając o wiele przecież młodszych rywali, a przegrywając przecież z zawodnikami klasy światowej, bo takimi są Thorkildsen i Pitkamaeki.
Na koniec wspomnę o Kim Gevaert. Od kiedy zacząłem od czasu do czasu oglądać relacje z imprez lekkoaletycznych pozwalam sobie sympatyzować z tą sprinterką. Pewnie po trochu dlatego, że reprezentuje całkiem sympatyczyny kraj, pewnie po trochu dlatego, że jest właściwie jedyną Europejką mogącą nawiązać walkę (nie twierdzę jednak, że wyrównaną) ze sprinerkami spoza Starego Kontynentu od początku regresu Pani Block, spowodowanego zapewne zaawansowanym już jak na sprinterkę wiekiem. Chociaż, patrząc na wczorajsze wyczyny Pani Ottey, która pokonała trzy rywalki, dla których mogłaby być matką, być może i inne czynniki mają związek ze spadkiem formy Ukrainki, ale cóż, kto to może wiedzieć. A może dlatego trzymam kciuki za Panią Gevaert bo tak ładnie się cieszy, także ze swymi koleżankami ze sztafety. A może po dlatego, że, chociaż może to porównanie nieco na wyrost, bo Polak to klasa światowa, a Belgijka, niestety, raczej tylko ( i aż !) europejska, dlatego, że poniekąd jest ona dla belgijskiej lekkoatletyki tym kim dla polskiej był Pan Korzeniowski, który z niemal każdej imprezy przywoził medal, a na każdej prezentował się znakomicie. W każdym razie gratulacje dla tej Pani za jej złoty medal i powodzenia w sztafecie 4x100.

tabela medalowa:
http://www.lequipe.fr/Athletisme/Athlet ... _2006.html
Ostatnio zmieniony 10 sie 2006, 13:06 przez ajaccien, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Inne sporty”