Lekkoatletyka

ajaccien
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 211
Rejestracja: 19 mar 2006, 22:22
Reputacja: 0

Post autor: ajaccien » 11 sie 2006, 23:20

Dzisiejszy dzień, to dzień wybitnie belgijski podczas tych ME. Wprawdzie wspominana już przeze mnie Kim Gevaert była faworytką na 200 metrów i z tej roli się wywiązała, co mnie cieszy, bowiem sympatyzuję z tą zawodniczką, ale złota Tii Hellebaut w skoku wzwyż nie spodziewał się chyba nikt. Obsada była przecież fenomenalna, z doskonałą Szwedką, Kajsą Bergqvist, świetnymi Rosjankami Sliesarenko i Cziczerową czy wciąż przecież będącą utalentowaną, młodą zawodniczką z Chorwacji, Blanką Vlasić. Tymczasem 28-letnia już belgijska lekkoatletka, rówieśniczka Kim Gevaert, a więc doświadczona już i bynajmniej nie utytułowana na międzynarodowej arenie, dla której ten rok jest najlepszym w karierze, mimo to jednak niespodziewanie, sięgnęła po złoto z doskonałym, jak na jej dotychczasowe osiągnięcia, wynikiem 2,03 m. Wielkie brawa dla tych dwóch Pań, które powiększyły dziś medalowy dorobek Belgii o dwa złota, sprawiając, iż ekipa ta zdobyła ich już trzy, co daje jej trzecie aktualnie miejsce w klasyfikacji medalowej (2 złota Pani Gevaert i jedno Pani Hellebaut). Jak już wspomniałem, Pani Gevaert była faworytką na 200m po swym sukcesie na 100m, a i tam można było się po niej spodziewać dobrego wyniku, tymczasem jednak Pani Hellebaut jest totalnym zaskoczeniem. Odnotować należy, że wszystkie medalistki w skoku wzwyż są już bardzo doświadczonymi zawodniczkami, bo druga na podium Wenelina Wenewa (2,01). jest o 4 lata starsza od Belgijki, zaś trzecia Bergqvist (2,01) o rok.. Wprawdzie brąz dla Szwedki, wielkiej faworytki, może zdawać się zawodem, ale myślę, że jej kibice i ona sama cieszą się po prostu z medalu, jakkolwiek na pewno liczyli, że zarówno w konkursie Pań jak i Panów złote medale padną ich łupem, bo i Bergqvist i Holm byli przecież faworytami, niemalże murowanymi, swych konkurencji. Ale trzecie miejsce na Starym Kontynencie, w konkurencjach w których Europejki i Europejczycy dominują, to wszak nie wstyd.
Ponadto, chciałbym podkreślić dobrą postawę Francuza, Bouabdellaha Tahriego na 3000 metrów z przeszkodami, który wywalczył brąz.
Czas wreszcie na dziesięciobój. Wygrał faworyt, Roman Sebrle, co bardzo cieszy moją skromną osobę. Pisałem o tym już wyżej, powiem więc tylko, że cieszę się, że obronił on tytuł Mistrza Europy, bowiem bardzo na niego liczyłem. Zaprezentował się doskonale, wygrał skok w dali i oszczep, w pozostałych konkurencjach nie odstawał od rywali, i myślę, że wysłał Bryanowi Clayowi poważnie brzmiącą wiadomość. Z publicznością lekkoatletyczną pożegnała się inna sława i inna legenda (bo taką też, w moim przekonaniu, jest Sebrle), Tomas Dvorak. Mając na uwadze jego 34-lata, mam do siebie żal, że po cichu liczyłem na jego medal. To bez wątpienia jeden z największych dziesięcioboistów w historii i należy mu się wreszcie odpoczynek od tej morderczej dyscypliny, którą pewnikiem kochał, kocha i będzie kochał. Zawodnik rodem ze Żlina ukończył rywalizację na dobrym, 12 miejscu, wyprzedzając o wiele młodszych rywali. Brawo za te ME oraz za to co wywalczył w przeszłości i za to co zrobił dla lekkoatletyki, nie tylko czeskiej ale i światowej, bo był jej niewątpliwą gwiazdą, podobnie jak Jan Żelezny, i podobnie tak jak sławny oszczepnik, na pewno na zawsze pozostanie w pamięci kibiców „królowej sportu”.

Monika Bejnar była 4 na 200m, za bezkonkurencyjną Gevaert oraz Rosjankami Guszcziną i Rusakową. Aurelia Trywiańska finiszowała jako 5 na 100 m/ppł, za Suzanną Kallur, O’Rourke, Bolm i Alozie. Na 3000 m z przeszkodami 6 był Radosław Popławski. Konkurs rzutu młotem, z polskim faworytem, Szymonem Ziółkowskim przeniesiono na jutro, bowiem na skutek deszczu na tyle długo przedłużyła się rywalizacja dziesięciboistów, iż nie było możliwości rozegrania tej konkurencji.

Cóz, podczas ME już się nie wypowiem, bowiem wracam dopiero we wtorek, życzę w każdym razie polskim sportowcom powodzenia, podobnie zresztą jak wszystkim innym, a w szczególności Czeszkom i Czechom oraz Francuzkom i Francuzom oraz miłego śledzenia dalszego ciągu imprezy.

Wróć do „Inne sporty”