Superpuchar Europy - FC Barcelona vs Sevilla 25.08.2006

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 25 sie 2006, 23:05

3:0 :wink:

Sevilla pokazała niezły futbol w pierwszych 15 minutach spotkania. Potem zaczęła grać przede wszystkim bardzo mądrze zagęszczając środek pola i bardzo uważnie poczynając sobie w okolicach własnego pola karnego. Bez błędów się nie obyło, jednak Katalończycy nie potrafili tych pojedynczych niepowodzeń wykorzystać. Z resztą w pierwszej części gry Barca nie stworzyła żadnej naprawdę groźnej akcji, która mogłaby przynieść gola.

Grająca z kontry Sevilla wyprowadzała od czasu do czasu szybkie kontry. I to właśnie te wypady z piłką do przodu były największym zagrożeniem. Po jednym z nich padła bramka na 2:0. Co prawda było tam nieco szczęścia, bo Jesus Navas wstrzelił piłkę głową w pole karne, jednak nie zrobił tego na ślepo i partner znalazł się w dogodnej sytuacji.

W drugiej połowie Barcelona próbowała atakować, jednak na dobrych chęciach przeważnie się kończyło. Gracze z Andaluzji nadal grali swoje, świetnie realizując zadania taktyczne i od czasu do czasu nękając rywali kontratakami. Rijkaard nie miał chyba jakiegoś pomysłu, bo nawet nie starał się specjalnie podpowiadać swoim graczom, którzy wyraźnie sobie nie radzili i momentami tracili pomysł na rozmontowanie solidnej barykady przeciwników. Za to pan Juande Ramos doskonale wiedział cotrzeba robić. Był "żywy" przy linii bocznej i przeprowadzał przemyślane zmiany. Najpierw zdjął grającego bardzo dobrze Jesusa Navas'a, a następnie drugiego skrzydłowego - Adriano. W ich miejsce wprowadził zawodników trochę mniej ofensywnych i mających za zadanie jeszcze bardziej utrudniać grę Blaugranie. Barca swoje akcje miała (strzał Eto'o, okazja Gudjohnsen'a, Messi'ego, czy też wolny Ronaldinho). Żaden z tych strzałów nie zakończył się jednak uderzeniem w światło bramki. A Sevilla kontynuowała swój plan i wyprowadziła kolejny atak, po którym odgwizdany został rzut karny. Bardzo mocno piłkę uderzył Maresca i było po zabawie. Później także Włoch ( :?: ) przeprowadził ładną akcję indywidualną, po której minął trzech rywali jednak nie dał rady pokonać Victora Valdes'a.

Podsumowując Sevilla wygrała całkowicie zasłużenie, sumiennie realizując założenia taktyczne. Wszyscy dawali z siebie wszystko, biegali, byli nieustępliwi i groźni gdy przejęli piłkę. Z tego ostatniego powodu Barca nie mogła za bardzo zaangażować do ataku swych stoperów, a i boczni defensorzy nie wychodzili daleko za połowę boiska. Jedynym, którego wśród zwycięzców można trochę skarcić jest Anders Palop, który miał kilka niepewnych interwencji na przedpolu. Nie miały one jednak większych konsekwencji dla zespołu. Brawo Sevilla :!:

Wróć do „Puchary Europejskie”