Nie pamiętam równie słabego meczu Deco i Eto'o, Marquez już w preseasonie grał piach więc nie wiem czemu nagle miałby odzyskać formę z zeszłego sezonu... Nie wiem czy to przemęczenie, czy jeszcze braki w przygotowaniu bo sezon dopiero się zaczyna, ale trochę to niepokojące...
Dobrym posunięciem Ryja było wpuszczenie Gudiego - od jego wejścia gra się ożywiła, udało się stworzyć kilka sytuacji, których wcześniej jakoś nie było zbyt wiele, w dodatku wszedł jako nominalny pomocnik bo Ryj boi się zdjąć Eto'o coby się nam Sammy nie obraził...
Mam tylko nadzieję, że nie zobaczę już w tym sezonie takiej żałosnej gry w naszym wykonaniu...
Nie sądziłem, że już teraz przyjdzie to napisać, ale jak zwykle:
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE - WIERNI PO PORAŻCE!


