Superpuchar Europy - FC Barcelona vs Sevilla 25.08.2006

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 26 sie 2006, 11:43

Kompromitacja. Mam nadzieję, że w meczu z Celtą wystąpi druga jedenastka. Wczorajszym meczem wszyscy poza Valdesem zasłużyli sobie na odpoczynek na ławce rezerwowych. Zresztą ja sam nie wiem co napisać. Wczoraj lepiej się czułem rozmawiając z Zazą przez telefon więc może niech przyjdzie Zaza i napisze co mu mówiłem o meczu jeżeli to było coś sensownego :roll: Potem utopiłem smutki w wódce i dzisiaj żyje tylko teoretycznie. W praktyce zawiesiłem się gdzieś nie do końca wiem gdzie.

Chyba przegraliśmy ten mecz w szatni. Wyszli na boisko z myślą, że 90 minut chodzenia po murawie da im Superpuchar Europy. Grubą się przeliczyli. Nie ma usprawiedliwienia. Wiem, że mecze co kilka dni i jeszcze nie optymalna kondycja, ale można to było rozplanować inaczej. Może po gali w Monaco zabalowali? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Zagrali jak amatorzy i wynik jest tego dobrym odzwierciedleniem.

Naturalnie można a nawet trzeba szukać pozytywów. To jest klasyczny kubeł zimnej wody. Może dobrze, że tak szybko? Inny pozytyw to taki, że chyba gorszej Barcelony w tym roku już nie zobaczymy. Po prostu z taką kadrą nie da się zagrać gorzej.

Jedyny zawodnik, którego mogę pochwalić to Valdes. Tyle.

Wróć do „Puchary Europejskie”