Superpuchar Europy - FC Barcelona vs Sevilla 25.08.2006

Awatar użytkownika
iceald
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 989
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zza firewalla

Post autor: iceald » 26 sie 2006, 11:55

kaczy pisze:"Barca,cabron, saluda al campeon"
Kaczy, kiepska napinka. Jakbyś wymyślił coś własnego, zamiast cytować słowa Eto'o (i to jeszcze z trzeciej ręki, bo po kibicach Sevilli), to może byłaby nawet całkiem przyzwoita :wink:
Ale nie dziwię Ci się. Gdybym był na Twoim miejscu, to też bym się cieszył jakby zaświtała mi nadzieja, że Santiago Bernabeu nie będzie znowu oklaskiwać Barcelony :P

A poważnie :arrow: czuję się pewnie równie rozczarowany, jak każdy kibic FCB, no ale trudno. O pozytywnych skutkach porażki napisałem w temacie o Barcy, więc może nie będę się powtarzał.
Chyba jedynymi zawodnikami do których nie można mieć pretensji byli Messi i Puyol. Pierwszy starał się szarpać z przodu, drugi łatał dziury w obronie jak mógł. Niestety, żaden z ich kolegów z odpowiednich formacji nie był w stanie zapewnić im odpowiedniego wsparcia - Marquez wyraźnie bez formy, źle się ustawia, daje wyprzedzać w polu karnym, Belletti i Sylvinho zagrali raczej tak jak w zeszłym sezonie niż w okresie przygotowawczym. Motta podobnie jak Marquez - jak dla mnie przy stracie drugiego gola bardziej zawinił właśnie Thiago niż Victor - nie upilnował Kanoute, w ogóle nie wyskoczył razem z nim do piłki.
Xavi i Deco bez pomysłu na grę, chyba też za mało agresywni, za mało szukania prostopadłych piłek a za dużo gry długimi podaniami na Messiego. Ronaldinho :arrow: jak na MŚ :/. Eto'o chyba tez trudno obwiniać o cokolwiek, często cofał się w drugą linię, schodził do skrzydła skoro nie miał dobrych podań. Poza tym, nie wiem, czy tylko ja odniosłem takie wrażenie, ale w pierwszej połowie to chyba Samuel częściej biegał po lewym skrzydle, a Ronaldinho grał w środku ataku :think: Nie wiem, czy był to efekt wymiany w ataku pozycyjnym, czy takie założenie Rijkarda :arrow: bo Frank już raz czegoś takiego próbował (mecz z Alaves w 1 kolejce zeszłego sezonu) i najlepiej to nie wychodziło.

Hmm, żeby nie było, że się pastwię i uprawiam czarnowidztwo - mecz wyraźnie nie wyszedł, ale po jednym przegranym meczu (chociaż dość prestiżowym) jeszcze niczego nie przesądzajmy. Zimny prysznic na pewno dobrze zrobi i teraz może być już tylko lepiej. Celto, bój się :!: :twisted:

Wróć do „Puchary Europejskie”